czwartek, 28 grudnia 2017

Prostaczek to nie prostak

Dlaczego Prostaczek?

Za namową kilku osób rozpoczynam ten eksperyment. Eksperyment, bo w czasach niezwykłego bogactwa literatury, potężnych zasobów internetu, masy książek i artykułów autorstwa niewątpliwych teologicznych autorytetów - co wobec tego bogactwa może zaoferować "teologiczny niewykształciuch" poza prostym, dziecinnym, pozbawionym teologicznego bagażu odbiorem tego, co znajduje w Słowie? Jeśli więc choćby jedna osoba, zmęczona natłokiem interpretacji, komentarzy, teorii itp. - zostanie zachęcona, aby odkrywać cudowne zasoby Jego Słowa - twarzą w twarz - w cztery oczy z tymże Słowem, to będę niezmiernie szczęśliwy. Nie ma piękniejszego sposobu odkrywania Bożych prawd, jak właśnie ten. Nie zawsze potrzebujesz traktatów teologicznych czy też człowieka (pośrednika), który musi ci powiedzieć, co ma tobie do powiedzenia owe Słowo. Możesz sam(a) w nim się zanurzyć i odkrywać jego niezgłębione pokłady mądrości. Dla jasności - absolutnie nie neguję potrzeby słuchania kazań, czytania komentarzy itp. Natomiast uważam za bardzo złe, jeśli te rzeczy stają się substytutem - środkiem zastępczym i sprawiają, że zaniedbuje się osobiste czytanie Słowa i samodzielne wyciąganie nauki.

Prostaczek to nie prostak.

"W tym czasie odezwał się Jezus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom". ( Ewangelia Mateusza 11:25).

Myślę, że w znaczeniu słowa "prostaczek" niekoniecznie chodzi o wykształcenie. Przysłowiowe "cztery klasy podstawówki", jak też tytuł "prof." przed nazwiskiem nie przeszkadzają w byciu biblijnym prostaczkiem. Tak samo nie chronią przed ryzykiem zostania prostakiem. W czasach Jezusa za "mądrych i roztropnych" uważali się uczeni w piśmie i faryzeusze, a na drugim biegunie był motłoch (czyli prostaczkowie pogardzani przez tych pierwszych). Pierwsi ciągle wystawiali Jezusa na próbę, żądali wyjaśnień, znaków, dowodów, a drudzy w prosty, dziecinny (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) sposób przyjmowali Jego słowa. I tu chyba przebiega linia podziału, którego dokonał Jezus. Myślę, że chodzi o postawę serca, a nie o inteligencję, mądrość, wykształcenie. Tytułowy prostaczek  z Psalmu 19-go(niezależnie od posiadanego wykształcenia) nabywa mądrości (nie jest to "mądrość tego świata", ale "mądrość zstępująca z góry") przyjmując świadectwo Boga zawarte w Jego Słowie. Jeśli więc nie wykształcenie, inteligencja, to co jest kluczem? Myślę, że najwłaściwszym słowem będzie tu "pokora". Pokora, czyli (cytuję za ks. Włodzimierzem Lewandowskim) "głębokie przekonanie, że wszystko, co widzę i słyszę, jest darem. Naprawdę potrzebne jest oczyszczenie serca z wszelkiej nieprawości (czytaj: pychy) tak, by było zdolne słuchać nie krytykując, mówić nie burząc, wydawać sądy nikogo nie skazując. Po tym, nie po braku wykształcenia, można poznać prostaczka".

I pamiętajmy, że to na "prostaczkach" Chrystus zbudował swój Kościół.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcieć znaczy móc.

 Chcieć znaczy móc. "... czyńcie użytek ze swego zbawienia, w poczuciu czci i odpowiedzialności wobec Pana. Bóg to bowiem jest sprawcą ...